Plastikowe oceany

Według badań prowadzonych od 1960 roku  przez naukowców z Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation (CSIRO) oraz Imperial College London, niemal 60 proc. wszystkich gatunków ptaków morskich ma w swoich jelitach kawałki plastiku! Jak się okazuje, na początku 1960 roku, plastik w swoich żołądkach miało niecałe 5 proc. wszystkich ptaków morskich, niestety według prognoz, przy zachowaniu obecnej tendencji oraz stopnia zanieczyszczenia, do roku 2050 skażeniu ulegnie niemal cała populacja ptaków morskich. To ostatni dzwonek by zmienić nasze podejście do wszechobecnego plastiku, segregacja śmieci to z pewnością pierwszy krok w dobrym kierunku, kolejnym powinna być zmiana przyzwyczajeń względem przedmiotów codziennego użytku, które mają tragiczny wpływ na środowisko.

Na początek przyjrzyjmy się bliżej samym szkodliwym substancjom zawartym w plastiku, które sprawiają że jest on tak bardzo toksyczny. Dioksyny to jedna z substancji, która znajduje się w plastikowych butelkach na wodę, aby doszło do ich uwolnienia, wystarczy aby taka butelka spoczywała na plaży przez dłuższy czas, wystawiona na działanie promieni słonecznych, a co za tym idzie wysokiej temperatury. Tak uwolnione dioksyny przedostają się do wody, a następnie do organizmów żywych, gdzie akumulują się np. w tkance tłuszczowej i pozostają tam nawet przez 7 do 11 lat.

Jak podaje WHO, dioksyny są jedną z najpowszechniejszych substancji zatruwających środowisko naturalne, należą do tzw. Parszywej dwunastki – czyli grupy najbardziej niebezpiecznych toksyn, które nam zagrażają. Dioksyny mają niezwykle negatywny wpływ na wszystkie organizmy żywe,  a przede wszystkim na człowieka, ponieważ im wyżej dany organizm znajduje się w łańcuchu pokarmowym, tym stężenie dioksyn jest większe. Objawem krótkotrwałego narażenia na działanie dioksyn mogą być zmiany skórne, miejscowe uszkodzenia, trądzik lub ciemnienie skóry. Zatrucie dioksynami może powodować również dysfunkcję wątroby. Długotrwała emisja dioksyn może mieć znacznie poważniejszy wpływ na nasze zdrowie, szczególnie na układ odpornościowy, będące w fazie rozwoju układy nerwowy i hormonalny, jak również układ rozrodczy.

Kolejnymi niezwykle szkodliwymi składnikami plastiku jest BPA oraz jego pochodna BPS. BPA, czyli Bisfenol to substancja niegdyś powszechnie występująca w plastikowych butelkach dla niemowląt oraz opakowaniach na żywność i napoje. Dziś na większości wymienionych produktów znajdziemy napis BPA FREE, co oznacza wolne od BPA, jednak mało kto wie, że w zamian producenci plastikowych butelek dla niemowląt stosują inną tak samo, a nawet bardziej szkodliwą substancję, jaką jest BPS. Bisfenol S może powodować zmiany neurologiczne oraz nadpobudliwość, jest również hormonalnie aktywny i ma wpływ na ekspresję enzymów i narządy rozrodcze, jest także niezwykle niebezpieczny dla dziecka w okresie prenatalnym.

Ftalany to związki powszechnie występujące w plastiku, dodawane w procesie produkcji w celu wzmocnienia i poprawienia elastyczności tworzywa sztucznego, przez co nazywane są plastyfikatorami. Substancje te używane są najczęściej do produkcji opakowań, zabawek dla dzieci, perfum, lakierów do włosów, folii opakowaniowej, zabawek dmuchanych oraz węży ogrodowych, a nawet plastikowych butelek. Oczywiście lista produktów jest znacznie dłuższa, my jednak wskazujemy te, które po wykorzystaniu przez człowieka mogą nie trafić do ponownego przetworzenia tylko na wysypisko lub co gorsza swobodnie pozostawione na plaży lub w wodzie nie podlegając rozkładowi mogą pozostać tam na wieki zatruwając okoliczną roślinność i zwierzęta. Dokładny wpływ ftalanów na zdrowie człowieka nie jest szczegółowo przebadany, jednak już wiadomo, że substancje te są niezwykle toksyczne i wyjątkowo sprawnie przedostają się z tworzyw sztucznych wprost do żywności. W wielu przypadkach ftalany zwiększają ryzyko występowania astmy u dzieci w wieku 5-11 lat, mogą mieć też wpływ za rozwój chorób przewlekłych, w tym nowotworów.

Trujemy się na własne życzenie

Co pięć minut na całym świecie kupowanych jest około dwa miliony plastikowych butelek, które w większości będą użyte tylko raz, a następnie wyrzucone! W samych Stanach Zjednoczonych każdego dnia używa się ok. 137 milionów plastikowych butelek dziennie, co daje wynik 50 miliardów butelek  każdego roku. Warto podkreślić, iż jednocześnie poziom recyklingu plastiku w USA to zaledwie 23 proc. i obejmuje około 30 miliardów butelek rocznie. Co się dzieje z resztą? Otóż trafiają na składowiska, zarówno te legalne, jak i te przypadkowe, nielegalne, w efekcie zatruwają wody mórz i oceanów na całym świecie, poprzez wypłukiwanie z nich substancji toksycznych, o których wspominaliśmy wyżej.

Photo Credit: raspberry dolly via Compfight cc

Photo Credit: raspberry dolly via Compfight cc

Photo Credit: raspberry dolly via Compfight cc

Jak podaje Ocean Conservancy – organizacja zajmująca się między innymi obserwacją poziomu zanieczyszczeń środowiska naturalnego, plastikowe butelki oraz torby foliowe to główne i najpowszechniejsze odpady pływające w naszych oceanach i zalegające na naszych plażach. Według szacunkowych danych na każdą milę kwadratową oceanu, pływa w nim aż 46000 kawałków różnego rodzaju plastiku! Jak wynika z najnowszych analiz przeprowadzonych przez Ocean Conservancy, każdego roku na świecie produkujemy około 2,5 miliarda ton śmieci, z czego do oceanów trafia od 4,8 to ponad 12,0 milionów ton różnego rodzaju odpadów. Według ekspertów, do roku 2025 zanieczyszczenie oceanów i mórz odpadami z tworzyw sztucznych, szczególnie plastikiem osiągnie poziom nawet 250 milionów ton rocznie, powodując nieodwracalne, negatywne skutki dla zwierząt i roślinności.

Seabed Pollution. Photo Source: Bouteilles à la mer org

Jak zapobiec tej zgubnej dla środowiska tendencji? Niestety recykling, choć potrzebny z pewnością problemu nie rozwiąże, jest to tylko jeden z elementów, który pomoże poprzez ponowne wykorzystanie malutkiego odsetka odpadów w pozbyciu się części zanieczyszczeń, pozostałe, w krótszym lub dłuższym czasie trafią do lasu, przydrożnego rowu, zostaną wyrzucone na plaży, w efekcie skażą wodę, a w finale skończą w żołądku jakiegoś ptaka lub innego zwierzęcia. Problemem nie jest to co zrobić z plastikową butelką po wypiciu napoju, ale co zrobić by tej butelki w ogóle nie stworzyć. To nasze myślenie dotyczące tego co jest tu i teraz jest niestety największym wyzwaniem dla nas samych, jak również dla producentów plastiku. Nie zdajemy sobie bowiem sprawy, że każdy plastik, który wyrzucimy wróci do nas w formie zanieczyszczeń, z którymi będziemy mieli prędzej czy później styczność, czy to w żywności, czy skażonej morskiej wodzie. Póki mamy wybór wybierajmy więc mądrze, zamiast toreb foliowych, kupujmy te papierowe lub materiałowe o znacznie dłuższej żywotności, zamiast wody w butelkach plastikowych  zainwestujemy w filtry i pijmy wodę filtrowaną z kranu lub wybierzmy tą w butelce szklanej, która nawet pozostawiona sama sobie w lesie lub wrzucona do rzeki nie wpłynie negatywnie na środowisko. Pamiętajmy, przed zakupem wszelkich wyrobów z tworzyw sztucznych czytajmy etykiety i wybierajmy kierując się rozsądkiem!

Źródła:

http://www.oceanconservancy.org

http://www.who.int

http://www.cdc.gov/

http://www.naturalnews.com

Tagi:
  • plastikowe butelki
  • zanieczyszczenie wód
  • śmieci w oceanie

Autor: SilikonoveColorove